Rezerwat Lubygość to jedno z tych miejsc na Kaszubach, które trudno zapomnieć po pierwszej wizycie. Dystroficzne jezioro o krwistobrunatnej wodzie, Groty Mirachowskie ukryte w zboczu, partyzancki bunkier Ptasia Wola i panorama ze Szczeliny Lechickiej – wszystko to w obrębie jednej, kilkukilometrowej pętli przez Lasy Mirachowskie. Byliśmy tu już kilkakrotnie planując wycieczki piesze i rowerowe, i za każdym razem odkrywamy coś nowego.
Nasz artykuł jest kompletnym przewodnikiem po najpiękniejszych zakątkach Lasów Mirachowskich.

Rezerwat Lubygość – podstawowe informacje
Rezerwat przyrody Lubygość to rezerwat krajobrazowy w gminie Kartuzy, w sercu Kaszubskiego Parku Krajobrazowego. Został utworzony 24 września 1962 roku na mocy zarządzenia Ministra Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego. Pierwotna powierzchnia wynosiła 70,85 ha, ale w lutym 2016 roku Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Gdańsku zmniejszył ją do 69,37 ha.
Centralnym elementem rezerwatu jest jezioro Lubygość (po kaszubsku Jezoro Lëbògòszcz) — klasyczne jezioro rynnowe o powierzchni około 18 ha, powstałe w wyniku erozyjnej działalności wód podlodowcowych. To, co uderza od pierwszego spojrzenia, to ciemnobrunatna, niemal krwista barwa wody. Nie jest to efekt zanieczyszczenia, wręcz przeciwnie. Jezioro ma charakter dystroficzny, co oznacza, że jego ekosystem opiera się głównie na materii organicznej spływającej z otaczających lasów, głównie na opadających liściach. Stąd właśnie wysokie stężenie kwasów humusowych, które nadają wodzie tak charakterystyczny kolor.
Przyroda rezerwatu – starodrzew, który robi wrażenie
Lasy otaczające jezioro Lubygość to przede wszystkim kwaśna buczyna niżowa — starodrzew bukowy, dębowy i sosnowy, w którym wiek wielu drzew sięga około 200 lat. Na terenie rezerwatu stwierdzono ponad 270 gatunków roślin naczyniowych. Pięć z nich podlega ochronie ścisłej: grzybienie północne, paprotka zwyczajna, podrzeń żebrowiec, widłak goździsty, widłak jałowcowaty i wroniec widlasty. Kolejnych pięć jest objętych ochroną częściową, w tym bluszcz pospolity, grążel żółty i konwalia majowa.
Co ciekawe, rosną tu gatunki o charakterze podgórsko-górskim — podrzeń żebrowiec czy przetacznik górski — które na Niżu Polskim stanowią prawdziwą botaniczną osobliwość. Na pniach starych buków można dostrzec porosty z rodzaju brodaczka, objęte ochroną ścisłą i będące wskaźnikiem wyjątkowo czystego powietrza.
Przy leśnej drodze na południowym brzegu jeziora rośnie dąb szypułkowy, chroniony jako pomnik przyrody numer 941. Warto go wypatrywać — to naprawdę monumentalne drzewo.
Z ptaków lęgowych uwagę zwracają dwa gatunki: gągoł — kaczka, która wbrew temu, czego można by oczekiwać, gnieździ się w dziuplach drzew — oraz samotnik, czyli brodziec. Dla miłośników obserwacji ptaków to poważny argument, żeby zabrać lornetkę.
Groty Mirachowskie – geologiczna ciekawostka Kaszub
Na północno-wschodnim brzegu jeziora Lubygość, na stromych zboczach rynny polodowcowej, czekają Groty Mirachowskie. To formacje półnaturalne — ich budulec, czyli polodowcowy zlepieniec żwirowy, powstał w sposób naturalny (przez scementowanie żwiru węglanem wapnia), ale odsłonięty został przez człowieka. W latach 50. i 60. XX wieku, jeszcze przed utworzeniem rezerwatu, prowadzono tu wydobycie żwiru. Po zakończeniu prac erozja deszczowa zaczęła rzeźbić odsłonięte warstwy skalne, tworząc formy przypominające niewielkie jaskinie.
Groty Mirachowskie, obok Grot Mechowskich i formacji w Połchowie, to jedne z niewielu tego typu obiektów na Pomorzu. Na Niżu Polskim takie formy skalne stanowią prawdziwy ewenement.
Ważna uwaga: do samych grot nie wolno wchodzić. Teren jest odgrodzony drewnianą barierką z zakazem wstępu — podłoże jest niestabilne i grozi zawaleniem. Ogląda się je ze ścieżki, co i tak robi spore wrażenie.
Bunkier Ptasia Wola – partyzancka historia w lesie
Kilkaset metrów dalej na szlaku, na północnym zboczu nad jeziorem, stoi zrekonstruowany bunkier „Ptasia Wola”. To jedno z najbardziej przejmujących miejsc na trasie — i punkt, w którym historia rezerwatu przestaje być wyłącznie przyrodnicza.
Bunkier został zbudowany najprawdopodobniej w 1941 roku przez leśniczych Jankowskiego i Kosomczaka na potrzeby Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski” — największej organizacji konspiracyjnej na Pomorzu i Kaszubach podczas II wojny światowej. Gryf Pomorski powstał z „Gryfa Kaszubskiego”, założonego w grudniu 1939 roku, i od lipca 1941 roku działał pod nową nazwą, skupiając w szczytowym okresie do ośmiu tysięcy członków.
Sam bunkier to budowla skromna, ale sprytnie zaprojektowana. Pomieszczenie miało wymiary 2,5 na 2,5 metra, ściany wykonano z grubych desek wspartych na stemplach, sufit wyłożono kolejnymi warstwami — stemple, deski, darnina, a na wierzchu 80 cm piachu dla kamuflaży. Wejście prowadziło wąskim tunelem ukształtowanym na wzór lisiej nory. Wszystkie prace budowlane wykonywano nocą. W bunkrze ukrywało się od pięciu do osiemnastu partyzantów — młodych Kaszubów uciekających przed przymusowym wcieleniem do Wehrmachtu.
Tragiczny finał nastąpił we wrześniu 1943 roku. Grupa gestapowców, prowadzona przez konfidentów, otoczyła bunkier. W trakcie natarcia zginęło trzech partyzantów: Jan Gruba, Jan Labuja i Klemens Studziński. Jeden został wzięty do niewoli, pięciu rannych. Reszcie – w tym Augustynowi Kowaleckiemu – udało się przebić z okrążenia. Kowalecki uciekł do pobliskiej Stryszej Budy, a później zbudował nowy bunkier pod Sianowem, w którym ukrywał się do końca wojny.
Dzisiejszy bunkier to rekonstrukcja – można do niego wejść i zobaczyć, jak wyglądało wnętrze. Obok stoi krzyż upamiętniający poległych. Replika bunkra znajduje się też w skansenie w Szymbarku.
Szczelina Lechicka – jeden z najpiękniejszych widoków na Kaszubach
Od bunkra Ptasia Wola warto przejść jeszcze około 1300 metrów czerwonym szlakiem, żeby dotrzeć do punktu widokowego Szczelina Lechicka. Wzniesienie osiąga ponad 209 metrów n.p.m. i góruje o 57 metrów nad taflą jezior widocznych w dole.
Z ławek na nasłonecznionym zboczu rozpościera się panorama na rynnę Jezior Potęgowskich — ciąg dziesięciu zbiorników rynnowych biegnących wyjątkowo w kierunku równoleżnikowym, co w przypadku tego typu jezior jest rzadkością. Centralnie widać jeziora Kocenko i Potęgowskie, rozdzielone wąskim przesmykiem morenowym. To widok, który dla wielu odwiedzających staje się głównym wspomnieniem z całej wycieczki.
Sama nazwa „Szczelina Lechicka” jest myląca – nie chodzi tu o tektoniczne pęknięcie w skałach, lecz o polodowcowe przewężenie w ciągu jezior rynnowych. Dawniej to miejsce nazywano Wzgórzem Wiktora. Obszar bezpośrednio przy punkcie widokowym objęty jest ochroną jako osobny rezerwat przyrody „Szczelina Lechicka”, utworzony w 1990 roku dla ochrony jeziora Kocenko i otaczającej rzeźby polodowcowej.
Pętla mirachowska – praktyczny opis tras
Punktem startowym dla wszystkich wycieczek jest parking przy leśniczówce Mirachowo. Parking jest bezpłatny i mieści kilkanaście samochodów. Zaraz przy nim znajduje się stacja turystyczna z podstawowym zapleczem – wiata, miejsce na ognisko, dostęp do wody.
- Pętla wokół jeziora Lubygość (ok. 6–7,5 km, 1,5–2,5 godziny). Najbardziej popularna trasa. Północnym brzegiem prowadzi droga leśna (dostęp do grot i bunkra), a południowym – czerwony szlak pieszy PTTK. Po drodze Róg Boruty – cypel w przewężeniu jeziora oraz punkt widokowy na wschodnim krańcu z widokiem na całą taflę wody.
- Z dojściem do Szczeliny Lechickiej (ok. 8,2 km, 2–3 godziny). Przedłużenie pętli o odcinek od bunkra do punktu widokowego. Dodatkowe 1,3 km w jedną stronę, ale widok absolutnie tego wart.
- Pełna pętla mirachowska (ok. 14,8 km, 4–5 godzin). Rozszerzony wariant obejmujący Szczelinę Lechicką, jeziora Potęgowskie i Zamkową Górę. Trasa wymaga dobrej kondycji – sporo podejść i teren zróżnicowany. Dla doświadczonych turystów – najlepszy sposób na poznanie całego kompleksu Lasów Mirachowskich w jeden dzień.
- Trasa rowerowa (ok. 21–35 km, zależnie od wariantu). Lasy Mirachowskie to świetny teren na rower, ale trzeba liczyć się ze stromymi podjazdami i odcinkami leśnymi, które po deszczu mogą być grząskie. To trasa raczej dla osób z doświadczeniem, nie typowy rodzinny wypad.
Może zainteresuje Cię również
Czasopisma górskie, magazyny outdoorowe i turystyczne
Przegląd kilkunastu publikacji dostępnych na naszym rynku wydawniczym, w tym płatne oraz darmowe czasopisma w formie cyfrowej. Jest też kilka tytułów zagranicznych wartych polecenia każdemu miłośnikowi górskich wędrówek i outdooru.
Dojazd i informacje praktyczne
Dojazd samochodem z Kartuz przez Mirachowo – nawigację najlepiej ustawić na „Leśniczówka Mirachowo”. Drogą przez las prowadzi częściowo brukowana droga leśna, budowana jeszcze w okresie międzywojennym.
Przy leśniczówce warto zwrócić uwagę na trzy okazy jesionów i ponad 150-letni świerk pospolity o obwodzie pnia przekraczającym 3,8 metra – pomnik przyrody tuż obok parkingu.
Rezerwat jest dostępny przez cały rok. Zimą, w zaśnieżonym starodrzewie, panuje wyjątkowa cisza – to idealna pora dla tych, którzy szukają samotności. Latem warto zabrać repelenty — wilgotność wokół dystroficznego jeziora sprzyja komarom.
Na trasie nie ma żadnych punktów gastronomicznych ani sklepów. Zabierzcie wodę, prowiant i odpowiednie obuwie – teren jest nierówny, miejscami stromy.
Podsumowanie
Rezerwat Lubygość i okolice to miejsce, które oferuje kompletne doświadczenie: przyrodę, geologię, historię i widoki – wszystko w obrębie kilkunastu kilometrów szlaków. Groty Mirachowskie zachwycają geologiczną osobliwością, bunkier Ptasia Wola zmusza do refleksji, a panorama ze Szczeliny Lechickiej zapiera dech.
To nie jest wycieczka na tłumy – i dobrze. Lasy Mirachowskie zachowały autentyczność, której próżno szukać w bardziej popularnych miejscach na Kaszubach. Jeśli szukasz celu na weekend, spokojnego, pięknego i z prawdziwą historią w tle – rezerwat Lubygość to jeden z najlepszych wyborów w północnej Polsce.



































